top of page

Wszyscy mówią: nie poddawaj się. A ja potrzebuję powiedzieć, że się boję

Zdjęcie autora: Hanna Świerczewska
Hanna Świerczewska
6 dni temu
1 minut(y) czytania

Chcesz opowiedzieć o tym, co niepokoi Cię przed kolejnym badaniem. Słyszysz: „Musisz myśleć pozytywnie”. Rozmowa kończy się, zanim udaje Ci się powiedzieć, czego się obawiasz.


Bliscy chcą dodać Ci otuchy. Nie zawsze wiedzą, jak zareagować na lęk. Zapewniają, że będzie dobrze, bo trudno im przyjąć, że sami nie znają odpowiedzi.


Ty też nie znasz. Boisz się wyniku, bólu, kolejnego etapu leczenia. Potrzebujesz o tym porozmawiać, a nie usłyszeć, że trzeba zmienić nastawienie.


Lęk nie oznacza rezygnacji z leczenia. Złość nie oznacza braku wdzięczności za pomoc. Gorszy dzień nie jest dowodem, że za mało się starasz.


Nie ma przekonujących dowodów, że samo pozytywne nastawienie decyduje o przeżyciu choroby nowotworowej. Nie obciążaj się odpowiedzialnością za przebieg choroby z powodu tego, co czujesz.


Jeśli optymizm Ci pomaga, nie trzeba z niego rezygnować. Jeśli dzisiaj go nie czujesz, nie musisz go udawać.


Powiedz bliskiej osobie, czego potrzebujesz.


„Wiem, że chcesz mnie uspokoić. Teraz potrzebuję, żebyś posłuchał, czego się boję”.


Albo: „Nie oczekuję zapewnienia, że wszystko będzie dobrze. Chcę móc powiedzieć, że jest mi trudno”.


Nie każda osoba potrafi podjąć taką rozmowę. Warto poszukać kogoś, przy kim nie trzeba od razu zmieniać tematu. To bliska osoba, psychoonkolog albo grupa wsparcia, jeśli taka forma Ci odpowiada.


Jeśli lęk utrudnia sen, codzienne funkcjonowanie lub udział w leczeniu, powiedz o tym zespołowi leczącemu. Potrzebujesz wtedy oceny i odpowiedniej pomocy.


Wsparcie nie powinno wymagać od Ciebie uspokajania wszystkich wokół. W rozmowie o Twojej chorobie potrzebne jest też miejsce na to, co naprawdę chcesz powiedzieć.


Hanna Świerczewska

Psycholog, psychotraumatolog, psychoonkolog


Jeśli chcesz porozmawiać o swojej sytuacji, zapraszam na konsultację online.

Komentarze


bottom of page