Po co praktykujesz to, czym nie chcesz być?

Nie mówisz, że coś Ci nie odpowiada. Zgadzasz się, choć nie chcesz. Później opowiadasz komuś, że znowu nikt nie liczy się z Twoim zdaniem.
Masz powody do złości. Warto jednak zapytać, co zatrzymuje Cię przed powiedzeniem jej tam, gdzie sprawa się zaczyna.
Obawiasz się konfliktu? Czyjejś dezaprobaty? A może odmowa oznacza dla Ciebie ryzyko utraty relacji?
Samo „zacznij mówić” nie wystarczy. Ważne jest też to, co przemilczasz i czego się spodziewasz, jeśli powiesz wprost, co myślisz.
Chcesz bliskości, ale boisz się pokazać, że masz inne potrzeby. Zależy Ci na szacunku, ale rezygnujesz z poruszenia sprawy, która Cię dotyka. Przed rozmową zajmuje Cię głównie to, jak zareaguje druga osoba.
Być może kiedyś milczenie pomagało Ci uniknąć odrzucenia lub kary. Warto sprawdzić, czy dzisiaj nadal jest potrzebne. I czy obecna relacja rzeczywiście pozwala Ci mówić swobodnie.
Narzekanie również zasługuje na uwagę. Czasem pomaga nazwać krzywdę i uzyskać wsparcie. Czasem powtarzasz tę samą skargę, ale nadal trudno Ci powiedzieć, czego chcesz.
„Nikt mi nie pomaga”. Jakiej pomocy potrzebujesz?
„Zawsze wszystko jest na mojej głowie”. Z czego chcesz zrezygnować?
„Nie liczą się ze mną”. Jakiego zachowania nie chcesz dłużej przyjmować?
Te pytania nie zdejmują odpowiedzialności z innych. Pomagają usłyszeć własne potrzeby, zanim znów je pominiesz.
Rezygnacja z siebie bywa mało widoczna. Przekładasz odpoczynek. Wycofujesz prośbę. Mówisz „nieważne”, choć sprawa nadal Cię zajmuje.
Pytanie z tytułu nie jest zarzutem. Chodzi o zrozumienie, dlaczego powtarzasz coś, co Ci nie służy. Co dzięki temu zachowujesz? Czego unikasz? Z czego rezygnujesz?
Nie musisz zaczynać od wielkiej konfrontacji. Zacznij od nazwania przed sobą tego, co zwykle przemilczasz. Jeśli w relacji są groźby lub przemoc, szukaj bezpieczeństwa i wsparcia. Sam sposób rozmowy nie rozwiąże krzywdzenia.
Hanna Świerczewska
Psycholog, psychotraumatolog, psychoonkolog
Jeśli chcesz porozmawiać o swojej sytuacji, zapraszam na konsultację online.


Komentarze