Boję się powiedzieć, co czuję, bo nie wiem, jak zareagujesz

Przed rozmową zastanawiasz się, w jakim nastroju jest druga osoba. Dobierasz słowa. Rezygnujesz z tematu, jeśli widzisz zniecierpliwienie. Chcesz coś powiedzieć, ale bardziej zajmuje Cię to, co wydarzy się później.
Jeśli w bliskiej relacji dochodziło do przemocy, gróźb albo powtarzającego się krzywdzenia, taka ostrożność mogła pomagać Ci uniknąć kolejnej trudnej sytuacji. Problem w tym, że czasem zostaje także wtedy, gdy tamta relacja już się skończyła.
Przy innej osobie nadal trudno Ci swobodnie mówić. Czyjś podniesiony głos wywołuje napięcie. Zaczynasz się tłumaczyć, choć nikt jeszcze niczego Ci nie zarzucił. Trudno uwierzyć, że nieporozumienie nie musi skończyć się poniżeniem albo groźbą.
O traumie relacyjnej mówimy wtedy, gdy ktoś doświadcza krzywdzenia w relacji z inną osobą, często bliską. To określenie opisuje doświadczenia i ich skutki. Samo w sobie nie jest rozpoznaniem PTSD ani złożonego PTSD.
Nie każda kłótnia oznacza traumę. Sam lęk przed czyjąś reakcją również nie wystarcza, żeby postawić diagnozę. Trzeba przyjrzeć się temu, co się wydarzyło, jak długo trwało i jak wpływa na Twoje życie teraz.
Ważne jest też to, jak wygląda obecna relacja. Czy możesz odmówić? Czy druga osoba przyjmuje Twoje zdanie bez wyśmiewania i gróźb? Czy bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie?
Nie tłumaczmy każdej obawy przeszłością. Jeśli ktoś nadal Cię krzywdzi, problem nie polega tylko na tym, że trudno Ci zaufać.
Podczas konsultacji można przyjrzeć się obu sprawom: wcześniejszym doświadczeniom i temu, co dzieje się obecnie. Nie musisz na pierwszym spotkaniu opowiadać o wszystkim.
Jeśli przemoc trwa, najpierw potrzebujesz bezpieczeństwa i wsparcia. Nie masz obowiązku samodzielnie konfrontować się z drugą osobą ani szukać słów, które sprawią, że przestanie Cię krzywdzić.
Hanna Świerczewska
Psycholog, psychotraumatolog, psychoonkolog


Komentarze